Lokata czy polisolokata?

Lokata czy polisolokata?
Lokata czy polisolokata?

Z dniem 1 lipca bieżącego roku skończy się omijanie płacenia tak zwanego podatku Belki. Ministerstwo Finansów postanowiło całkowicie wykluczyć taki proceder z rynku, przez co nawet lokaty jednodniowe będą obciążone podatkiem od zysków z depozytów pieniężnych. Banki szybko rozpoczęły szukanie alternatywnych rozwiązań, które pozwolą osiągnąć podobne zyski, przy zachowaniu odpowiednio niskiego oprocentowania. Wiele osób za następców tzw. lokat antybelkowych uważa polisolokaty.

Banki chcąc skusić klientów ciekawą ofertą, muszą sięgać przede wszystkim po ciągłe podwyższanie oprocentowania depozytów. Rzecz jasna, same chcą zarobić odpowiedni ułamek. Dlatego omijanie płacenia podatków przez osoby decydujące się na lokaty z dzienną kapitalizacją odsetek , było im jak najbardziej na rękę. Wystarczyło dużo niższe oprocentowanie połączone z taką opcją, by przebić oferty lokat tradycyjnych konkurencji. Dlatego bankierzy już zaczęli reklamować polisolokaty.


Nowy sposób oszczędzania działa bardzo podobnie do zwykłego depozytu, jednak pozwala omijać płacenie podatków. Różnica polega na tym, że inwestor nie powierza pieniędzy samemu bankowi, a ubezpieczycielowi. Z reguły są to firmy ściśle związane z daną instytucją bankową. Ale istnieje tutaj inne ryzyko. W przypadku kłopotów banku (przy lokacie) ewentualny kapitał klientów jest chroniony przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Kwoty do 50 tysięcy euro są zwracane w 100 procentach. Niestety, nie mogą liczyć na takie zabezpieczenie posiadacze polisolokat. Tutaj Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny oferuje jedynie 50 procent zwrotu inwestycji do 30 tysięcy euro, przy ewentualnym bankructwie ubezpieczyciela.

Osoby inwestujące niewielkie kwoty, pewnie nie będą przejmować się zbytnio takim ograniczeniem, ale poważniejsi inwestorzy muszą dwa razy przemyśleć sprawę, a przede wszystkim zapoznać się z solidnością danej placówki. Często młode firmy kuszą klientów wysokim oprocentowaniem, a później przysparzają samych kłopotów.

Oprocentowanie zarówno w przypadku lokat, jak i polisolokat jest głównym czynnikiem decydującym o wyborze danej oferty. Dlatego wiele firm decyduje się na niezbyt czyste zagrywki. Większość klientów zwraca uwagę przede wszystkim na dużą, pogrubioną cyfrę zakończoną znakiem %. To chwyt reklamowy, który należy zweryfikować. Banki chcąc zwiększyć popularność polisolokat doliczają do nominalnego oprocentowanie wartość podatku Belki (który przy tradycyjnej lokacie będzie trzeba zapłacić). Reklamowane liczby są więc wartością brutto, która nijak się ma do realnych zysków.

Terminowe wykupienie polisy ubezpieczeniowej, czyli polisolokaty jest oferowane przez coraz więcej banków (które są jedynie pośrednikiem). Najciekawsze oprocentowanie ma obecnie Bank DnB Nord. 5,7% w skali roku jest jednak wartością brutto i nie jest zbyt atrakcyjne w porównaniu do tradycyjnych lokat. Polisolokaty prawdopodobnie nie zastąpią więc tej formy inwestowania, a będą jedynie alternatywą do lokat antybelkowych po zmianach w lipcu 2011.

Leave a comment

Please be polite. We appreciate that. Your email address will not be published and required fields are marked